Zmiany polityczne a polska gospodarka

Zmiany polityczne zawsze oddziałują na gospodarkę i mają na nią lepszy, lub gorszy wpływ. Ostatnie wybory przyniosły duże zmiany w polskiej polityce, które ostatecznie przyniosły całkiem niezłe efekty. Z powodu licznych programów socjalnych ludzie zaczęli kupować więcej produktów, dlatego polska gospodarka rozpędziła się, a firmy notują większe obroty. Niestety każdy medal ma dwie strony i co pomaga jednym przeszkadza drugim. Okazało się bowiem, że rząd bawiąc się w Janosika spowodował, że rodzimi przedsiębiorcy zaczęli mocno narzekać na liczne utrudnienia i podwyżki podatków. Ponadto gospodarka jest obecnie napędzana głównie przez nadmierną konsumpcję, a ekonomiści ostrzegaja, że może przynieść to negatywne skutki w przyszłości.

Program 500+ to dobra zmiana

Do wzrostu dobrobytu w naszym kraju niewątpliwie przyczynił się program 500+. Chociaż krytykowany przez część opozycji i niedoceniany przez media, stał się wyraźnym bodźcem do napędzenia gospodarki. Konsumpcja po jego wprowadzeniu wyraźnie wzrosła, ponieważ ludzie chetniej zaczęli kupować nowe sprzęty codziennego użytku, czy wybierać się na wakacje. Z tego powodu lepsze zyski notują nie tylko sklepy wielkopowierzchniowe, ale też drobni przedsiębiorcy, czy małe sklepy internetowe. Cieszą się też właściciele nadmorskich obiektów noclegowych, czy sprzedawcy pamiątek. Wszyscy oni korzystają na fakcie, że ludzie w Polsce mogą pozwolić sobie na więcej, mając do dyspozycji co najmniej kilka tysięcy złotych więcej.

Nie tylko pozytywy

Oprócz wyraźnych pozytywnych zmian w gospodarce, są też kwestie, które nie wpływają na nią dobrze. Jednym z nich jest kontrowersyjny zakaz handlu w niedzielę. Co prawda rząd broni się, że w ten sposób umożliwia polakom odpoczynek w ten święty dla wielu z nich dzień, jednak tak na prawdę dla większości z nich jest to utrudnieniem. Polacy przyzwyczaili się bowiem do robienia zakupów w niedzielę, a zakaz handlu tylko przyczynił się do zwiększonych kolejek w supermarketach w soboty i inne dni tygodnia. Poza tym nowe prawo spowodowało spadek obrotów sieci sklepowych, które odbijają sobie niższe wpływy, przerzucając koszty na klientów i podwyższając ceny towarów. Nie bez znaczenia jest też fakt spadku ilości miejsc pracy. Wiele osób, w tym głównie studenci i osoby pilnie potrzebujące pracy chętnie korzystały z takiej możliwości nawet w niedzielę. Odebranie jej przez rząd odgórnym nakazem wydaje się nietrafionym pomysłem. Na zakazie skorzystały za to stacje paliw, których on nie dotyczy, dlatego sprzedają u siebie też artykuły pierwszej potrzeby zarabiają pieniądze w dniu, w którym inne placówki nie mają do tego prawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *