Jak PiS przygotowuje się do wyborów samorządowych?

Zbliżające się wybory samorządowe to nie tylko szansa dla PiS na pozyskanie nowego elektoratu, ale też sprawdzian, czy partia nadal posiada niezachwianą pozycję na arenie politycznej. To szczególnie ważne przed kolejnymi wyborami prezydenckimi.

 

Wstępne listy PiS wyznaczające potencjalnych kandydatów na stanowiska wójtów czy burmistrzów poszczególnych gmin, powstawały od początku roku. Mimo że partia rządząca wciąż prowadzi w sondażach, opozycja nie osiada na laurach i spróbuje pokrzyżować szyki, aby zmniejszyć realny wpływ rządzących na władzę.

 

Dlaczego wybory samorządowe są tak ważne?

 

PiS zdaje sobie sprawę, że wielkie wojny wygrywa się za pomocą mniejszych potyczek, które osłabiają przeciwnika. Prawo i Sprawiedliwość chce więc zachować swoje wpływy, tam gdzie partia dominowała do tej pory, ale jednocześnie stara się pozyskać nowe przyczółki, eliminując z nich konkurencję.

Oficjalne listy nazwisk kandydatów partia prezentuje właśnie w bieżących dniach. Ponieważ jak pisze opozycja, “nic nie dzieje się bez wiedzy Prezesa”, ogłoszono je z opóźnieniem, w związku z leczeniem szpitalnym Jarosława Kaczyńskiego. Niezależnie od politycznych preferencji należy docenić, z jaką rozwagą PiS przygotowuje się do starcia z opozycją. Jeśli jesienne wybory zakończą się sukcesem, partia ugruntuje swoją pozycję na długie lata na kluczowych pozycjach w gminach i jednocześnie osłabi swoich największych przeciwników w dużych miastach – temu mają służyć wprowadzone zmiany, jeśli chodzi o długość i liczbę kadencji.

 

Kiedy odbędą się wybory samorządowe?

 

Walka o stanowiska samorządowe rozegra się z pewnością jesienią tego roku, ale dokładną datę ma wyznaczyć i podać do publicznej wiadomości premier Morawiecki na przełomie lipca i sierpnia. Co więcej, w tym roku obowiązywać będą nowe regulacje dotyczące m.in. długości kadencji rad i sejmików (która zostanie wydłużona z 4 do 5 lat), ilości kadencji prezydentów miast, burmistrzów i wójtów (liczba zostanie zmniejszona do 2 – do tej pory przepisy nie regulowały tej kwestii) oraz jednomandatowych okręgów wyborczych.

Problem z terminem wyborów polega na tym, że w 2018 roku zwyczajowo wypadłby na 11 listopada czyli w święto niepodległości. Wiąże się to z uzasadnioną obawą, że marsze i wiece zamieniłyby się z niepodległościowych na agitacyjne. PiS całą kadencję zmaga się z protestami opozycji i obywateli, dlatego też woli uniknąć możliwości, jaką da konkurentom perspektywa organizacji zgromadzeń publicznych. Jako oficjalny powód Państwowa Komisja wyborcza podaje się możliwość zakłócenia ciszy wyborczej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *